O dupie maryni…

Niecałe dwa tygodnie temu, pewnej niesłonecznej niedzieli postanowiłem popracować na komputerze. Próba włączenia zakończyła się dziwnym pstrykiem i smrodem palonych układów elektrycznych. Pech. Zebrane konsylium ustaliło przyczynę: zdechł zasilacz a jego truchło jeszcze przez godzinę parowało swądem, który wywołuje niepokój („może się odsunę, bo jeszcze wybuchnie”). W tym momencie byłem wdzięczny, iż kilka lat temu zainwestowałem w coś markowego (a więc zarazem droższego i odpowiednio cięższego) i tenże sprzęt w momencie śmierci zachował klasę nie pociągając za sobą innych ofiar, z którymi był dość mocno związany (dawno temu miałem podobną sytuację i taniocha nieznanej firmy postanowiła zaznaczyć się w moim życiu śląc do piachu wszystkie twarde dyski, które miała pod swoją opieką). Ponieważ była to niedziela a mi śpieszno było do pracy, postanowiłem skorzystać z oferty Komputronika w Matarni, który oferuje wszystko co potrzebne do komputerowego życia przez 7 dni w tygodniu. Po drodze wstąpiłem do Media Markt by korzystając z wymuszonej zakupowej okazji zaopatrzyć się w bezprzewodowy router by ułatwić życie notebookowym gościom w moim mieszkaniu. Zawsze gdy odwiedzam MM zahaczam o stanowisko z wyprzedawanymi filmami, często można tam trafić na perełki w bardzo przystępnych cenach (widocznie masowe gusta nie celują w ambitne filmy). Jakież było moje zdziwienie, gdy Marta wypatrzyła unikalne arcydzieło X muzy: cyckonautki Z nadmiaru wrażeń jak na jeden dzień zrezygnowałem z dodatkowej dawki niezdrowej adrenaliny. Będąc następnie w Matarni, po zaopatrzeniu się w zasilacz, skusiliśmy się na niedawno otwartą chińska knajpkę Wook: Zamówiłem noodle z krewetkami mając nadzieję, że dorównają tym z Trafika w Gdyni. Nie dorównały. Nie mogłem nawet doszukać się tam krewetki. Znalazłem za to kawałek sznurka, którym prawdopodobnie były wiązane noodle. Nie powiem, żeby ten odważny kulinarny eksperyment wywarł na mnie oszałamiające wrażenie. Dodatkowo wrażenie to zostało osłabione przez czas oczekiwania na kelnera w celu uregulowania rachunku, który był dłuższy niż czas oczekiwania na tegowoż w celu złożenia zamówienia oraz konsumpcję razem wzięte. Nie polecam. To tyle z okazji reaktywacji bloga (i okazji do przetestowania ficzera Worda 2007 do tworzenia wpisów na blogach, miedzy innymi wordpressie).

PS: Word nie zadziałał na darmowym wordpress.org, najwyraźniej trzeba mieć to postawione na własnym serwerze. Niestety mój nie ma wymaganego wsparcia dla bazy danych, więc muszę pozostać przy darmowej opcji. Zadziałało za to przygotwanie i wysłanie grafik na mój serwer. Zawsze to troche pracy mniej :)

PPS: Korzytając z okazji, chciałbym polecić niemiecką stację radiową, którą wypatrzyłem w mojej kablówce (serwuje znacznie bardziej życiową muzykę niż ogólnopolskie przynudzające, prające mózg stacje radiowe). Należy wziąć poprawke na język oraz czasami gówniane skecze skrojone pod ichnią publike:

sputnik.de

(z powodu tej stacji, moje statsy na lastfm sa mało aktualne :) )

unmaterial.com

one night in sopot (or two)















[wszelkie podobienstwo do istniejacych osob jest przypadkowe i niezamierzone]

PS: moja siostra wziela ostatnio slub, impreza odbyla sie w gaszczach puszczy bialowieskiej :)  dla zainteresowanych krotkie wprowadzenie:  [tutaj]

PPS: praca urywa mi glowe i wychodze z niej codziennie o 19-20tej. aj nid cholidejs :]

Następna strona »