San Francisco Holly Cow

Rano pogoda była paskudna- mnóstwo chmur, które nocą przybyły znad oceanu. Jednak gdy skończyliśmy śniadanie i rozpoczęliśmy podróż do centrum pogoda zaczęła się poprawiać.

Wcześniej myślałem, że kiepska pogoda postawi pod znakiem zapytania wycieczkę na Twin Peaks- wzgórza z których widać panoramę miasta schowane były w chmurach. Jednak paskudna pogoda przegrała ze słonkiem, ruszyliśmy w kierunku wzgórz, zatrzymując się po drodze w najbardziej malowniczej części starego San Francisco.

Po chwili wędrówki po krętych drogach pośród malowniczych domków dotarliśmy do punktu widokowego na niższym szczycie. Widok był fantastyczny, szkoda tylko że paskudnie wiało i było zimno : )

Nadzeszła pora pożegnać to piękne miasto i udać się do stolicy stanu: Sacramento. Podróż trwała nieco ponad dwie godziny pośród niezliczonej ilości aut pędzących razem z nami po pięciopasmowej autostradzie. Kolejny hotel, straszne zmęczenie, walizki w kąt i lulu. Zmiana stref czasowych już trochę mniej ale jednak daje się we znaki. Koniec “wakacji”, jutro idę do pracy : )

7 Odpowiedzi do “San Francisco Holly Cow”


  1. 1 Przemek 02.10.07 o 9:43

    jak to jutro dopiero? :D

  2. 2 dandee 02.10.07 o 17:34

    licencia poetica mon :P

  3. 3 diana 03.10.07 o 8:45

    Przywieź mi proszę ichniejszy bacon i jakbys znalazł takie słodkie czerwone gumiaste warkocze… :)

  4. 4 dandee 03.10.07 o 17:45

    aaaa spoko, dobrze ze przypomnialas :]

  5. 5 thetrick 04.10.07 o 3:58

    wszystkie hotele takie same wszedzie

  6. 6 dandee 04.10.07 o 7:09

    nooo, jest jeszcze pare, ktora probuja trzymac klimat i nie maja tyle plastiku :D

  7. 7 Kamila 09.01.08 o 22:46

    o ja…kurcze
    o ja
    ..

    to tyle jako komentarz…

    o ja


Napisz odpowiedź