praca praca obiad :]

Czas pojawić się w pracy… kampus składa się z siedmiu budynków (jest tak duży, że jest to prawie dzielnica miasta), każdy ma własny parking, mam znaleźć właściwy :]

tada! to ten, siódmy jest mój

w środku czeka na mnie labirynt bezdusznych “cubicles”

oi, jest i mój. tak zwany “gościnny” co oznacza, że mam z dupy krzesło i nie jestem posiadaczem (ownerem) kosza na śmieci, postanowiłem że zastąpi go karton na makulaturę (amerykanie chwalą sobie zaradność, zgodnie z zasadą “better a wrong decision than no decision” :) )

pierwszy dzień jest na rozkręcenie, przemiła Cynthia oprowadza nas po piętrze i odblokowuje dostęp do mega-laboratorium (absolutny zakaz robienia zdjeć, szkoda bo w środku oprócz miliarda sprzętu wita mnie wielki Homer Simpson :D wygląda prześmiesznie)
wkrecam się w pracę, później zagladam do internetu i rozgladam się za najciekawszymi knajpami obiadowymi w okolicy. yay, znajduję coś z wietnamską kuchnią, my favourite :D jedziemy

byłem tak głodny, że nie zrobiłem foty “przed”. to był kurczak Kung Pao, z warzywami tak cudownie chrupiąco przyrządzonymi, że teraz na samą myśl o nich robię się przegłodny. podczas nastepnych wizyt wymieniłem kurczaka na krewetki królewskie. odkryłem niebo :]

pogoda w dolinie jest o wiele lepsza niż nad oceanem. pełne słońce, od 25 do 30 stopni, raz na parę dni pogorszenie pogody (deszcz, 18 stopni, potem się wypogadza). dni mijają szybko, o wiele za szybko. znam już okolicę, barmana w hotelu :D i sprzedawców w sklepie (już nie pytają się o dokument przy kupnie piwa lub papierosów, zresztą dla nich to i tak był mega dziwny dokument)

gdybym miał tutaj spędzić nawet kilka miesięcy- nie wahałbym się nawet jednej sekundy.
pora na lulu :]

14 Odpowiedzi do “praca praca obiad :]”


  1. 1 terriblelie 04.10.07 o 9:31

    ja Ci dam pare meisiecy :[
    do domu! ale juz!

  2. 3 Sylwia Adamczuk 04.10.07 o 23:24

    heh..pozazdrościć takich podróży :)

  3. 4 Lukasz 06.10.07 o 21:13

    Te Voguei, to ja wezme trzy

  4. 5 dandee 07.10.07 o 3:29

    oka, voguei sie spozniaja dzieki zafajdanej poczcie uesańskiej. beda musialby byc przeslane poczta do polski przez mojego kumpla ktory zostaje, takze pewnie beda najwczesniej za 2 tygodnie :(

  5. 6 Przemek 07.10.07 o 17:18

    stary pospiesz sie bo my juz z browarem na partyzantow pod drzwiami stoimy

  6. 7 dandee 08.10.07 o 3:59

    :D
    ruszam w podroz powrotna jutro rano. niedlugo zawitam na Banditenstrasse :]

  7. 8 Przemek 02.12.07 o 23:25

    stary, blog Ci rdzewieje

  8. 9 Kamila Rondo 06.12.07 o 22:55

    się zaciął pewnie
    to rdzewieje
    o.

  9. 10 dandee 07.12.07 o 15:49

    nie rdzewieje. niedlugo uaktualnienie :P

  10. 11 Sylwia Adamczuk 10.12.07 o 8:57

    czekam na uaktualnienie :) z niecierpliwością :D …. i dzis chyba imieninki? to wszystkiego najlepszego :) . Pozdrawiam!

  11. 12 dandee 10.12.07 o 22:25

    och ach, dziekuje za zyczenia :D

  12. 13 Kamila 09.01.08 o 22:48

    Banditenstrasse hehe uwielbiam tam nazywac ta ulice :) To jest jej prawdziwa nazwa…


Napisz odpowiedź